Poziom piłkarskiej reprezentacji

Bez kategorii - No Comments » - Posted on Listopad, 13 at 1:27 pm

Zapewne setki razy już podejmowano temat odnośnie tego, która piłka jest na lepszym poziomie – ta reprezentacyjna, czy też klubowa. Dziesiątki, jeśli nie tysiące jajogłowych specjalistów od piłki nożnej rozmyślało już czy gwiazdorska Barcelona pokonałaby mistrzów Europy i świata Hiszpanów, czy level piłkarskiego mundialu jest wyższy od rozgrywek Champions League. Kłopot ten choć kontrowersyjny, wydaje mi się kompletnie niemożliwy do zmierzenia. Bo jak tu niby zorganizować mecz Hiszpanów z barcelończykami, skoro trzon ekipy Pepa Guardioli stanowią właśnie kadrowicze państwa z półwyspu Iberyjskiego? Zaczęło mnie to nurtować po tym, jak przypomniałem sobie słowa Leo Benhakkera, byłego selekcjonera polskiej kadry, który co chwila wspominał, iż konkretny piłkarz nie prezentuje jeszcze niezbędnego poziomu reprezentacyjnego. A w jaki level prezentuje zawodnik powiedzmy z bagażem doświadczeń z gry w Chamions League, który jednak z różnych powodów nie jest w reprezentacji swojego kraju? Albo jaki level prezentują polscy kadrowicze, z których kilku grywa przecież w najmocniejszej Lidze Mistrzów, kilku z nich rywalizuje przecież również w LE. Pomimo tego, ogólnie generalnie akceptowany przez naszych piłkarskich kadrowiczów Franciszka Smudy stopień to mistrzowski, jeżeli będziemy brać oczywiście możliwości wypicia przez nich wódki. Podejdźmy jednak do sprawy bardziej rozsądnie. Za niespełna dwa lata Polska, z racji bycia współorganizatorem piłkarskich mistrzostw Europy Euro 2012 zagra przynajmniej trzy razy z czołowymi państwami tej części świata. Aby nie skończyło się tak, jak zwykle, tzn. spotkaniem otwarcia, o wszystko i o honor, potrzeba nam albo cudu, albo, jak mówi telewizyjny prezenter sportowy Bożydar Iwanow, zmiany trenera. Nie mam pojęcia co należy czynić, wiem jednak co uczynić by się przydało. Przestać interesować się futbolem i zainteresować się sportem bardziej konstruktywnym, np. badmintonem.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

Leave a Reply