Im dziwaczniej, tym gorzej

Bez kategorii - No Comments » - Posted on Październik, 14 at 7:26 pm

Coraz częściej spotykam się z przypadkami, w których kiedy słyszę jak na imię własnemu potomkowi dali jego rodzice chce mi się śmiać. A to najbardziej łagodna reakcja. Często bywa także, że chce mi się płakać, jestem zrezygnowany, zmieszany, po prostu nie mogę tego pojąć. O gustach się ponoć nie dyskutuje, to co może nie podobać się mojej osobie, inni mogą uważać za ideał – i odwrotnie. Sęk jednak w tym, że myślę, że co poniektóre imiona tak głęboko wryte są w naszych umysłach, tak bezdyskusyjnie się nam z czymś lub kimś jawią, iż wielkim niebezpieczeństwem jest nazywanie tak swoich dzieci, które na dodatek noszą nasze nazwisko. Spotkałem się np. z chłopcem o imieniu Adolf, i paradoksalnie nie był Niemcem. W swym życiu miałem możliwość ścisnąć rękę Albinowi, który kompletnie nie posiadał bladej skóry a także Alfonsowi, który bynajmniej zarabiał na życie zasiadając w redakcji w dzienniku – i nie była to przykrywka. W życiu politycznym Polski czynnie pokazują się również politycy o bajecznie brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita a także nowy prezydent Komorowski – czy wam też coś tu nie śmierdzi? Jeżeli chodzi o kobiety, moja przyjaciółka nazywa się Genowefa i nawet nie pytajcie czy ma na nazwisko Pigwa. Jest również Sonia, która kojarzy mi się z małym, niegroźnym szczurkiem, którego umieszcza się w terrarium, a także Żaklina, której imię ledwo co przechodzi mi przez gardło. Myślę, że im dłużej i bardziej rodzice rozmyślają nad imionami dla swoich pociech, tym mniej satysfakcjonujące są tego efekty.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

Leave a Reply